EBIB Nr 4/2007 (85), Technika i innowacje dla bibliotek. Artykuł Poprzedni artykuNastpny artyku  

 


Grzegorz Gmiterek
Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie

Library 2.0. Możliwości zastosowania Web 2.0 w bibliotekach polskich


Problematyka związana z zastosowaniem „nowych mediów” w bibliotece jest od wielu lat obecna na łamach publikacji i prasy dotyczącej zagadnień związanych z bibliotekoznawstwem i informacją naukową. W coraz większym też stopniu nowe technologie wkraczają w życie tradycyjnych bibliotek. Wystarczy wspomnieć zintegrowane systemy biblioteczne, pozwalające czytelnikom zamawiać książki ze swoich domowych stanowisk komputerowych czy współpracę bibliotek w tworzeniu rekordów bibliograficznych. Znakiem czasu w bibliotekach XXI wieku jest również tworzenie katalogów centralnych (NUKAT) i rozproszonych (Karo). Biblioteki elektroniczne, cyfrowe (regionalne i instytucjonalne), a wreszcie wirtualne do dzisiaj są tematem dyskusji toczonych w trakcie różnego rodzaju konferencji i sympozjów naukowych. Również termin „dokument elektroniczny” doczekał się wielu definicji. Czy jednak zastosowanie tych nowych narzędzi jest uwieńczeniem drogi, jaką biblioteki polskie miały do przebycia?

Wydawać by się mogło, że tak. Coraz większa liczba bibliotek wirtualnych i cyfrowych świadczy o tym, że polskie bibliotekarstwo XXI wieku jest w coraz lepszej kondycji, a komunikacja pomiędzy czytelnikiem i bibliotekarzem jest coraz lepsza (strona internetowa biblioteki, email). Niestety, jak to zwykle bywa, nie jest aż tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. To „lepiej” odnosi się do bardzo dziś modnego i dyskutowanego zjawiska, jakim jest Web 2.0. Czym jest ów Web 2.0?

Jedną z publikacji, która bezpośrednio dotyczy omawianego tematu jest artykuł pt. Web 2.0 - ewolucja, rewolucja czy... anarchia?! autorstwa Łukasza Biga[1], dziennikarza pracującego w IDG Poland S.A. i autora wielu artykułów ukazujących się na łamach czasopisma PC World Komputer[2]. Trafnie postawione we wstępie do artykułu pytania pokazują, że mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym, zjawiskiem, którego w żaden sposób nie da się ująć w sztywne struktury czy z góry przewidziane schematy.

Czym więc jest Web 2.0? Cytując Ł. Biga: Web 2.0 to nazwa dla widocznego aktualnie trendu decentralizacji zasobów internetowych. Wraca rozproszenie i anarchia[3]. Henry Jenkins, profesor elitarnej Massachusetts Institute of Technology, w swojej nowej książce pt. Kultura konwergencji. Zderzenie starych i nowych mediów stwierdził: Nie mówimy już o interaktywnych technologiach medialnych, ale o kulturze uczestnictwa. Gdy porozmawiamy z twórcami reklam, producentami mediów, osobami zarządzającymi siecią, twórcami gier, fanami, graczami, blogerami, powiedzą oni zgodnie, że konsument staje się coraz bardziej widoczny i ma coraz większy wpływ na tę nowo powstającą kulturę[4] – kulturę konwergencji.

Według Ł. Biga termin Web 1.0 odnosi się do sieci WWW pierwszej generacji, która charakteryzuje się statycznością, a osoby w nią „wplątane” dzielą się na posiadaczy (właściciele serwerów) i poszukujących (zwykli użytkownicy). Innymi cechami swoistymi dla Web 1.0 są znane wszystkim formaty: HTML, TXT, JPG czy GIF. Autor artykułu słusznie zaznaczył, że Web 1.0 nie jest żadną tajemniczą technologią, tylko nazwą tego, z czym każdy z nas codziennie ma do czynienia, nazwą, która ma skategoryzować i uporządkować naszą – ludzką – wiedzę[5]. Trafne wydaje się też porównanie Web 1.0 do organizmu rozproszonego, ale przyjmującego architekturę gwiazdy. Punktem centralnym jest użytkownik, który posiada jakieś informacje i udostępnia je na określonych zasadach. Mogą to być zarówno pliki tekstowe, wideo, graficzne lub inne[6]. Użytkownik jest też często autorem strony WWW i to od niego zależy jej rozwój. Jest również w pewnym sensie specem od marketingu i reklamy, ponieważ dba o to, żeby zawartość jego serwisu była dla innych internautów atrakcyjna zarówno pod względem graficznym, jak i treściowym. Oczywiście zasada „3 × I” (integracja, ikoniczność, interaktywność)[7] jest tutaj jak najbardziej wskazana i autor strony jest zainteresowany np. uwagami czy opiniami czytelników, ale rzadko je uwzględnia (pojawiające się komentarze czytelników dotyczące przedstawianego problemu pozostają bez odpowiedzi autora, np. artykuły w czasopismach internetowych).

Skoro Web czy – jak kto woli – Sieć 1.0 jest tym, z czym na co dzień obcujemy, jak można by zdefiniować zatem Web 2.0 i jakich elementów rzeczywistości wirtualnej on dotyczy? Czy jest to, jak sugeruje artykuł Z. Domaszewicza[8], rewolucja w Internecie?

„Przejście” na Web 2.0 nie polega na rewolucyjnym wprowadzaniu nowej technologii. „Web 2.0” jest nazwaniem trendu, którego właśnie w tej chwili jesteśmy świadkami. Proces ten jest w rzeczywistości renesansem, powrotem do klasycznych źródeł pierwotnej WWW oraz oczywiście Internetu. Chodzi o rozpropagowanie idei współodpowiedzialności za zawartość, o dzielenie się wiedzą[9]. Jest to nowa koncepcja: odmienny sposób tworzenia stron i serwisów WWW dający nowe możliwości internautom i pozwalający im aktywnie włączyć się w zapełnianie owych stron nowymi informacjami. Internauci mają tutaj wolną rękę w wyborze i ocenie, które treści są warte pokazania, a które możemy pominąć, ponieważ nie wnoszą do omawianej problematyki nic nowego. Elementem, na który najczęściej zwraca się uwagę i którego brak dyskwalifikuje serwis z grupy Web 2.0, jest interakcja z użytkownikami, czyli ukierunkowane współdziałanie.

Osobą, która jako pierwsza wywołała dyskusję dotyczącą Web 2.0 jest Tim O'Reilly[10], właściciel znanego wydawnictwa O'Reilly. Aby ukazać to nowe zjawisko, jakim niewątpliwie jest Web 2.0, w swoim artykule[11] opublikowanym w 2005 r., posłużył się takim porównaniem: Britannica Online a Wikipedia czy strony domowe a blogi. Na marginesie warto również dodać, że od wielu lat Internet jest opisywany jako ogromny „śmietnik informacji”, w którym bardzo trudno jest znaleźć wiarygodną informację na poszukiwany temat. Nikt się chyba nie spodziewał, że to właśnie sami internauci będą porządkowali zasoby WWW.

Oczywiście, dla takich serwisów czy stron potrzebne są odpowiednie aplikacje służące do ich budowy, takie jak Wiki[12] czy blogi[13]. Jednym ze sztandarowych przykładów Web 2.0 jest Wikipedia – Wolna Encyklopedia, której zasoby są tworzone przez samych internautów. Warto zaznaczyć, że hasła, w których pojawiają się błędy lub zmyślone terminy bądź nazwiska, są w niedługim czasie wychwytywane przez internautów i poprawiane lub od razu kasowane, jeśli są nieprawdziwe. W ten sposób tworzona jest, wysiłkiem ogromnej liczby osób i na bieżąco aktualizowana, swoista baza wiedzy.

Godnym polecenia jest artykuł Magdaleny Górak pt. Najpopularniejszy serwis Web 2.0 w Polsce, w którym przedstawiono najbardziej docenione przez internautów polskie witryny Web 2.0[14]. Co w takim razie wspólnego mają tradycyjne biblioteki z Web 2.0? W jaki sposób to dość nowe zjawisko w światowym Internecie może wpłynąć na rozwój i funkcje polskich bibliotek? I wreszcie, w jaki sposób Web 2.0 może ulepszyć komunikację bibliotekarz – czytelnik?

Na te i inne pytania będę próbował odpowiedzieć w dalszej części artykułu. Ze względu na dość duży zakres materiału i ograniczenia wynikające z wielkości publikacji jestem zmuszony skoncentrować się tylko na najważniejszych aspektach omawianego tematu. Mam jednak nadzieję, że mój artykuł będzie dobrym punktem wyjścia dla szerszej dyskusji. W swoich badaniach oparłem się na doświadczeniach amerykańskich bibliotekarzy i badaczy bibliotek oraz na informacjach o zastosowaniu nowych trendów w bibliotekach funkcjonujących na terenie USA. Obserwując amerykańskie biblioteki i ich serwisy WWW, można dostrzec, że Web 2.0 oferuje bibliotekarzom wiele nowych narzędzi mogących im pomóc w nawiązywaniu, podtrzymywaniu i rozwijaniu kontaktów z czytelnikami.

Dzisiejsze biblioteki zdają się być w większym, niż jeszcze kilkanaście lat temu, stopniu nastawione na wykorzystywanie nowych technologii. Coraz częściej czytelnik (użytkownik) sam musi wyszukiwać interesującą go literaturę za pomocą katalogów on-line, bez pomocy bibliotekarza. Oczywiście komputeryzacja bibliotek jest znakiem naszych czasów i trudno odmawiać jej pozytywnych aspektów. Jednak, przynajmniej ja mam takie wrażenie, pozostał lekki niedosyt wynikający między innymi z tego, że użytkownicy są skazani na samotne poszukiwania. Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że często jedynym, bezpośrednim kontaktem z biblioteką jest moment, kiedy czytelnik pożycza bądź oddaje książkę.

Co można zrobić, aby to zmienić – nie rezygnując oczywiście z zastosowania komputera i innych „nowych mediów” w bibliotece? Na czym ta zmiana ma polegać? Tak jak wcześniej zaznaczyłem, sposobem na to może być Web 2.0, a odwołując się do dziedziny nauki, jaką jest informacja naukowa i bibliotekoznawstwo – Biblioteka 2.0 (Library 2.0). Spróbuję, bazując na kilku przykładach, wyjaśnić, na czym polega to zjawisko.

Library 2.0 jest terminem, który tak jak w przypadku tradycyjnej biblioteki, dotyczy wszystkich czytelników, również tych potencjalnych, którzy z różnych przyczyn nie korzystają z oferty bibliotecznej. Zjawisko to polega nie tylko na zatrzymaniu dotychczasowych użytkowników, ale również na aktywnym poszukiwaniu nowych. Jest również tożsame z zastosowaniem w jak największym stopniu nowych technologii i idei Web 2.0 w celu lepszego dostarczania usług bibliotecznych oraz zaangażowania jak największej liczby użytkowników Internetu do współpracy w tworzeniu i przekształcaniu nowych usług bibliotecznych. Biblioteka 2.0 jest właśnie takim modelem działania, które uwzględnia błyskawiczną odpowiedź na potrzeby „rynku wiedzy”[15].

Interesujące wnioski nasuwają się po przeczytaniu książki pt. Netokracja. Nowa elita władzy i życie po kapitalizmie Alexandra Barda i Jana Söderqvista[16]. Ciekawe jest również jedno ze spostrzeżeń poczynionych przez autorów. Dotyczy ono dzisiejszych mediów elektronicznych i cyfrowych, które dzięki swojemu rozwojowi doprowadziły do najbardziej wszechstronnej rewolucji informacyjnej. Przez długi czas myśleliśmy, że głównym zadaniem komputera jest „myślenie” – wytworzenie sztucznej inteligencji, która znacznie przewyższy naszą własną[17]. W przytoczonym fragmencie autorzy odwołują się również do przykładu Deep Blue czyli komputera, który wygrał w szachy z mistrzem świata Garrim Kasparowem. Rzeczywiście bardzo wiele osób twierdziło wtedy, że ludzkość osiągnęła punkt, do którego zmierzała – stworzenie „myślącej” maszyny. Nie można się jednak nie zgodzić ze spostrzeżeniem, że technologia zmierzała jednak w zupełnie innym kierunku – w stronę komunikacji w sieci[18] i ta komunikacja jest jedną z najbardziej charakterystycznych dla „nowych mediów”. Według Barda i Söderqvista Internet jest czymś zupełnie nowym – to medium, w którym każdy może stać się producentem, jak i konsumentem tekstu, obrazu, dźwięku. Słuszne jest również stwierdzenie, że trudniej wyobrazić jest sobie coś bardziej inspirującego – w sieci wszyscy jesteśmy autorami, wydawcami i producentami, nasza wolność ekspresji nie ma ograniczeń, a potencjalna widownia jest nieograniczona. Oceany wszystkich możliwych informacji dostępne są za pomocą jednego kliknięcia myszy[19].

Odnosząc ten fragment książki do idei Library 2.0, można śmiało stwierdzić, że biblioteka jest jedną z tych instytucji, które powinny iść w sukurs „nowym mediom”, a już na pewno Internetowi. Oczywiście, można zarzucić opóźnienie, bo przecież w coraz większej liczbie bibliotek Internet jest już dostępny, a w naukowych książnicach dzięki niemu jest możliwy dostęp do wielu baz danych i serwisów oferujących pełnotekstowe czasopisma naukowe (np. Ebsco czy Science Direct). Trzeba przyznać, że są to aspekty, które z punktu widzenia czytelnika mogą być odczytywane jako pozytywne rezultaty poszerzania granic dostępu do informacji. Jest to oczywiście jedna z możliwości wykorzystania Internetu w bibliotece. Jednak nie takim zastosowaniem tego medium chciałbym się teraz zająć.

Library 2.0 nie oznacza również rezygnacji z usług dla tradycyjnych czytelników, którzy odwiedzają naszą bibliotekę w celu przechadzania się wśród półek pełnych książek, jak również bezpośredniej rozmowy z pracownikami tej instytucji. Nie jest to również rezygnacja z dotychczasowych zadań biblioteki, takich jak: gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie zbiorów, organizowanie spotkań z autorami, wieczorków literackich czy pomaganie użytkownikom w rozwijaniu ich umiejętności wyszukiwania i wykorzystywania informacji. Library 2.0 to raczej swoista filozofia szybko dokonujących się zmian, elastyczności w podejmowaniu decyzji, wskazywanie i udostępnianie narzędzi, które służą tworzeniu nowych zasobów informacyjnych. Jest to również współudział użytkowników w tworzeniu naszej biblioteki, jak również biblioteki w znaczeniu globalnym – wirtualnym. Jednym z głównych celów jest danie użytkownikom większej niż dotychczas niezależności w ramach struktury biblioteki, jak również wolnej ręki we wprowadzaniu zarówno nowych treści, jak i zmian w „społecznościowym” serwisie WWW oraz gotowość pracowników biblioteki do współpracy i ich przygotowanie związane z potrzebami informacyjnymi większej liczby użytkowników. Trafna wydaje się uwaga autorów Netokracji dotycząca polskiej młodzieży sugerująca, że to właśnie oni najlepiej wykorzystują powstającą infrastrukturę IT (Information Technology)[20].

Terminu Library 2.0 jako pierwszy użył Michael Casey, amerykański badacz bibliotek i technologii informacyjnych. Po raz pierwszy termin ten pojawił się na jego blogu LibraryCrunch[21] w 2005 r. w poście pt. Librarians without borders (Bibliotekarze bez granic)[22]. Według niego termin ten oznacza wyszukiwanie informacji na tematy związane z nauką, kulturą, ale również rozrywką. Wyszukiwanie to przeprowadzają bibliotekarze przy aktywnym udziale użytkowników Internetu i czytelników bibliotek. Najważniejszymi aspektami Biblioteki 2.0 jest zarówno przełamywanie ograniczeń czasu, jak i przestrzeni z jednoczesną zmianą polityki tradycyjnych bibliotek. Jak słusznie zauważył Adam Dudczak z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego, Michael Casey podkreśla konieczność adaptacji bibliotek do potrzeb użytkowników, promując rolę użytkowników w tych zmianach. Dzięki temu stają się oni współtwórcami, uczestnikami i konsultantami[23]. Taki model, gdzie użytkownik jest centralnym ogniwem, pozwala na zdobywanie nowej wiedzy (zarówno jego, jak i bibliotekarza), zdobywania nowych doświadczeń oraz wspólne tworzenie nowych treści. Dzięki stałemu przepływowi informacji między użytkownikiem a bibliotekarzem usługi biblioteczne mogą być ciągle udoskonalane[24]. Oczywiście bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym, elementem jest tutaj kreatywność zarówno bibliotekarza, jak i czytelnika – użytkownika (user). To ona jest podstawą tworzenia nowych jakości.

Warto tutaj powołać się również na słowa Marshalla McLuhana, wielkiego kanadyjskiego „proroka” przyszłości mediów. Komputer jako narzędzie do badań i komunikacji może usprawnić odzyskiwanie informacji, wyprzeć potężne biblioteki, przywrócić jednostkom funkcję encyklopedyczną oraz umożliwić szybki i płatny dostęp do starannie wybranych danych[25]. Oczywiście płatny dostęp do najbardziej aktualnych i wiarygodnych informacji jest jednym z elementów dzisiejszej wirtualnej rzeczywistości informacyjnej – Elsevier, Oxford Journals czy wcześniej wspomniane Ebsco i Science Direct. Warto dodać, że cytat ten pochodzi z 1979 r., a funkcja encyklopedyczna może być dzisiaj odczytywana również jako wkład internautów w budowę „contentu” Internetu – zarówno haseł w Wikipedii, krótkich filmów w You Tube czy społecznego dziennikarstwa internetowego związanego np. z polskim serwisem Wiadomości 24. Jest to również tworzenie ogromnych zasobów „nowych”, otwartych, wirtualnych bibliotek, z których już dzisiaj korzystają internauci na całym świecie. Przykładem takiej otwartej, wirtualnej biblioteki może być również amerykańskie Archiwum internetowe, którego hasłem przewodnim jest uniwersalny i powszechny dostęp do wiedzy[26].

Myślę, że warto powołać się na jeszcze jeden cytat McLuhana: Prawdziwe zadanie komputera w przyszłości nie będzie miało nic wspólnego z wyszukiwaniem. Będzie to raczej czyste odkrywanie, ponieważ wykorzystujemy naszą pamięć do wielu celów, głównie nieświadomie [...]. Gdy szybko możemy sobie przypomnieć jakieś fakty, nabierają one nowego, mitycznego i strukturalnego znaczenia, które jest obce zwykłej percepcji. Tak więc komputer [...] odsłonił wiedzę o mitach, wzorach, strukturach i profilach, a wszystkie one obfitują w odkrycia[27]. Zgodzę się również z Marią Kocójową, że wymienione przez McLuhana „odkrywanie” to nic innego, jak główny cel nauki, a rozbudowany system informacji (World Wide Web) oferuje wzajemną inspirację i efekt synergii, zacieranie różnic między nadawcami i odbiorcami komunikacji[28].

Library 2.0 jest właśnie takim zjawiskiem, które według mnie oddaje sens tego „odkrywania”. Zaznaczę, że odkrywania uniwersalnego, czyli takiego, które może być przeprowadzone nie tylko przez profesjonalnego badacza, bibliotekarza czy brokera informacji, ale również przez ucznia, studenta lub osoby starsze[29]. W celu lepszego ukazania idei Library 2.0 posłużę się wykresem wykonanym przez użytkowniczkę serwisu Flickr.com[30], pochodzącą z Włoch bibliotekarkę – Bonarię Biancu[31]. Wykres jest dostępny pod adresem: http://flickr.com/photo_zoom.gne?id=113222147&size=o [dostęp 2 lutego 2007].

Interesującym przykładem, który ukazuje istotę tej instytucji jest termin Patron 2.0 rozumiany tutaj jako stały klient – czytelnik, będący w Library 2.0 aktywnym twórcą zawartości serwisu. Jednym z polskich serwisów, który odzwierciedla idee Library 2.0 jest Biblioteka Otwartego Uniwersytetu Space.pl – Portal dla poszukujących wiedzy. Na stronie głównej projektu czytamy: Biblioteka miała być niewielką witryną internetową z materiałami źródłowymi do dyskusji toczonych na forum Space.pl. Ambitnie zaczęliśmy od tłumaczenia z angielskiego artykułów na „gorące” tematy, dołożyłem także trochę narzędzi do przeszukiwania naukowych baz danych i kolekcji publikacji. Jednak Czytelnicy nie pozwolili poprzestać na tym. Z dnia na dzień eksplodowało zainteresowanie, posypały się prośby o jeszcze [...]. Większości Współpracowników nie znam osobiście, jak to w sieci. Są to ludzie z forum Space.pl, ze swoimi nickami (pseudonimami) w miejsce imienia i nazwiska[32]. Jest to jeden z przykładów na to, że można dzisiaj stworzyć serwis redagowany przez użytkowników Internetu z różnych stron Polski (świata?) oraz wykorzystywany do wyszukiwania informacji na tematy związane np. z nauką. Myślę, że w XXI wieku nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie serwisy tworzyli bibliotekarze wraz z czytelnikami i użytkownikami Internetu. Jakie narzędzie może wykorzystać bibliotekarz w Bibliotece 2.0, aby komunikacja pomiędzy nim a czytelnikiem (użytkownikiem) była coraz lepsza, a jej wyniki służyły wszystkim zainteresowanym pogłębianiem wiedzy zarówno z zakresu różnych dziedzin nauki, jak również informacji dotyczących rozrywki (film, telewizja, muzyka, gry itp.)?

Jeden z amerykańskich badaczy bibliotek i zwolennik idei Libraries 2.0 – Michael Stephens – wymienia narzędzia, które mogą służyć bibliotekarzom w wykorzystaniu Web 2.0 w ich pracy: weblogi (blogi), podcasty, czytniki RSS, komunikatory internetowe, aplikacje typu Wiki i Flickr. Nie bez znaczenia wydaje się fakt, że narzędzia te są bezpłatne. Weblogi, Flickr i aplikacje typu Wiki zostały przeze mnie wcześniej krótko scharakteryzowane.

Podcast jest formą audycji dźwiękowej. Często ma charakter odcinków udostępnianych internautom w regularnych bądź też nieregularnych odstępach czasu. Termin podcast pochodzi od połączenia dwóch słów iPod (odtwarzacza muzycznego firmy Apple) i rzeczownika broadcast (transmisja, przekaz)[33]. Aby odsłuchać poszczególne audycje, wystarczy mieć komputer, który odtwarza pliki w formacie MP3. Podcasting wykorzystuje również technologię RSS. Jak słusznie zauważył Wojciech Orliński, tradycyjny model radia zanika. Dzisiaj, w erze ciągłej pogoni za pieniądzem, mało kto może sobie pozwolić na luksus słuchania, określonego dnia o określonej godzinie, audycji radiowej poświęconej np. historii, filmowi czy książce. Współczesne, tradycyjne stacje radiowe są sformatowane jako muzyczno-informacyjne rozgłośnie[34], a internetowe, których jest coraz więcej, są nastawione często wyłącznie na muzykę. Wielu słuchaczy odczuwa brak audycji, słuchowisk czy reportaży. Dlatego też podcasty jako audycje dźwiękowe, które możemy odsłuchać w dowolnym miejscu i w dowolnym czasie, robią dzisiaj oszałamiającą karierę. Za przykład niech posłużą podcasty Radia Lublin (nauka języków obcych)[35], Polskiego Radia[36] czy RMF-u [37].

Odnosząc się do świata bibliotek, warto wymienić również podcast Glosa.info[38]. Autor, Paweł Adam Piotrowicz, dziennikarz warszawskiego Radia Kampus tworzy kilkuminutowe audycje dotyczące tematów i problemów związanych z książką: recenzje, omówienie najważniejszych wydarzeń związanych z książkami, charakterystyka serwisów, które się do nich odwołują. Jest to jeden z tych przykładów, który pokazuje, jak te narzędzia mogą być wykorzystane w promocji czytelnictwa i bibliotek oraz w pracy bibliotekarza. Dla lepszego ukazania możliwości podcastów warto przyjrzeć się amerykańskim przykładom takich projektów. Jednym z nich jest wykorzystanie audycji dźwiękowych w nauczaniu historii. Serwis History According to Bob. History Podcasts[39] jest prowadzony przez profesora Boba Packetta, wykładowcę historii z ponad trzydziestoletnim stażem. Inny przykład, bezpośrednio związany z biblioteką to The Cheshire Public Library Podcast[40], magazyn kulturalny prowadzony przez nastolatków, użytkowników tej biblioteki. W swoich audycjach autorzy przedstawiają sylwetki nastoletnich pisarzy, muzyków, krytyków i recenzentów itp. Innym przykładem jest podcast Omnibus[41] przygotowany przez bibliotekę nowojorskiej szkoły wyższej – Dowling College.

Następnym godnym polecenia narzędziem jest technologia RSS (Really Simple Syndication). Internet jest medium, dzięki któremu mamy możliwość szybszego niż dotychczas dotarcia do najaktualniejszej wiadomości na dany temat, a bibliotekarze to taka grupa społeczna, której szczególnie powinno zależeć na aktualnej informacji. Czytniki RSS oferują wiele możliwości, które pracownicy bibliotek są w stanie wykorzystywać na co dzień w swojej pracy. Warto dodać, że niezależnie od tego, czy nasi czytelnicy i użytkownicy potrzebują informacji na temat sportu, filmu, muzyki, nauki, komputerów czy książek, dzięki tej technologii jesteśmy w stanie w bardzo szybki sposób dostarczyć im najświeższych wiadomości. Jak słusznie zauważył Robert Ścisłowski, autor artykułu RSS – najlepsze programy[42] zamieszczonego w serwisie Internet Standard, posługując się tym narzędziem, jesteśmy w stanie wiedzieć więcej i – co ważne – szybciej. W rekomendowanym artykule scharakteryzowano trzy programy do czytania wiadomości RSS. Oczywiście nie są to jedyne aplikacje, z których bibliotekarze i inni użytkownicy Internetu mogą korzystać. Dla poznania innych narzędzi RSS polecam artykuł tego same autora pt. RSS – wiedzieć wszystko w ciągu 5 minut![43], dostępny w portalu PC World Komputer.

Następnym narzędziem, które pomaga w bezpośrednich kontaktach pomiędzy bibliotekarzem i czytelnikiem jest komunikator internetowy (ang. instant messenger). Według Wikipedii jest to: program pozwalający na przesyłanie natychmiastowych komunikatów pomiędzy dwoma lub więcej komputerami, poprzez sieć komputerową, zazwyczaj Internet. Użytkownicy w sieciach IM posiadają jednoznaczne identyfikatory, które pozwalają na precyzyjne określenie odbiorcy komunikatów[44]. W Polsce najczęściej wykorzystywane są Gadu-Gadu, Tlen, Skype, Stefan.

Podsumowując, można stwierdzić, że idea Library 2.0 jest naturalną ewolucją usług dokonującą się w bibliotekach na całym świecie, które polegają na coraz większej aktywności ich użytkowników. Są oni w coraz większym stopniu postrzegani nie tylko jako klienci, ale również jako twórcy informacji. Nowe technologie, często używane przez nich na co dzień, są elementami, które determinują rozwój takich instytucji jak tradycyjne biblioteki. Blogi, podcasty, serwisy społecznościowe i krótkie audycje wideo (YouTube) nawiązujące do działalności instytucji informacji, jak również szeroko pojmowanego tematu dotyczącego książek i innych mediów – już od wielu lat zmieniają biblioteczną rzeczywistość na całym świecie. Tytułem zakończenia przytoczę treść jednego z ogłoszeń, które ukazało się w 2006 r. na stronie jednej z kanadyjskich bibliotek: We are looking for a Librarian 2.0 in preparation for the 2.0 World[45]. Pozostaje pytanie: Czy polskie biblioteki są gotowe na tak daleko idące zmiany, jakie niesie ze sobą Web 2.0? Mam nadzieję, że tak.

Przypisy:

[1] BIGO, Ł. Web 2.0 - ewolucja, rewolucja czy... anarchia?! [on-line]. Warszawa: IDG Poland S.A. [dostęp 29 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.idg.pl/news/85027.html.

[2] Łukasz Bigo jest również autorem bloga dotyczącego oprogramowania, jak również wszystkiego, co się wiąże z problematyką open- i closed source: BiGO Ł. BigoBlog [on-line]. Warszawa: IDG Poland S.A. [dostęp 29 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://bigo.pcworld.pl/.

[3] BIGO, Ł. op. cit.

[4] JENKINS, H. Kultura konwergencji. Zderzenie starych i nowych mediów. Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, 2007, s. VII.

[5] Ibidem.

[6] Ibidem.

[7] GÓRALSKA, M. Fenomen multimediów. In Biuletyn EBIB [on-line]. 1999 nr 4 [dostęp 29 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/arc/e004-02.html.

[8] DOMASZEWICZ, Z. Web 2.0 to rewolucja w Internecie? [on-line]. Warszawa: Agora S. A. [dostęp 29 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,3196659.html.

[9] BIGO, Ł. op. cit.

[10] O'REILLY, T. Various Things I've Written [on-line] [dostęp 29 stycznia 2006]. Dostępny w World Wide Web: http://tim.oreilly.com/.

[11] O'REILLY, T. What is Web 2.0 [on-line] [dostęp 30 stycznia 2006]. Dostępny w World Wide Web: http://www.oreillynet.com/pub/a/oreilly/tim/news/2005/09/30/what-is-web-20.html.

[12] Wiki to nazwa pewnego rodzaju stron internetowych, które można tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio z poziomu przeglądarki. Nazwą tą określa się również oprogramowanie umożliwiające wspólną pracę wielu użytkowników przy tworzeniu zawartości takich stron. Nazwa WikiWiki pochodzi od hawajskiego zwrotu wiki wiki, co znaczy bardzo szybko. Autorem pojęcia, jak i samej koncepcji, jest Ward Cunningham. Na podstawie: Wikipedia [on-line]. Łódź: Stowarzyszenie Wikimedia Polska [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiki.

[13] Blogi to (od ang. weblog – sieciowy dziennik, pamiętnik) – rodzaj strony internetowej, na której autor umieszcza datowane wpisy, wyświetlane kolejno, zaczynając od najnowszego. Blogi zazwyczaj posiadają system archiwizacji wpisów, możliwość komentowania wpisów przez czytelników, a także zestaw linków (tradycyjnie umieszczany w bocznej kolumnie): do blogów polecanych przez autora (tzw. blogroll) i innego rodzaju stron WWW. Na podstawie: Wikipedia [on-line]. Łódź : Stowarzyszenie Wikimedia Polska [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog.

[14] GÓRAK, M. Najpopularniejszy serwis Web 2.0 w Polsce [on-line]. Warszawa: Internet Standard [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.internetstandard.pl/news/97928.html.

[15] Inne definicje Library 2.0 są dostępne na stronie serwisu Squidoo. Odwołuje się on do idei 2.0 i ma podobne do Wikipedii i de.licio.us funkcje. Główna jego idea to hasło: Każdy jest specjalistą w jakiejś dziedzinie. Jedna z kategorii utworzonych w tym serwisie to Library 2.0. Na podstawie: Squidoo.com [on-line] [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.squidoo.com/library20/.

[16] BARD, A., SÖDERQVIST, J. Netokracja. Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, 2006, s. 34.

[17] Sylwetka A. Barda została przedstawiona na stronie poświęconej konferencji Kultura 2.0 Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości, która odbyła się w dniach 6 -7 grudnia 2006 w Warszawie Kultura 2.0 Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości [on-line]. Warszawa: Polskie Wydawnictwo Audiowizualne [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://kultura20.pl/kultura/pl/show/38/index.html.

[18] BARD, A., SÖDERQVIST, J. op. cit., s. 34–35.

[19] Ibidem. s. 35.

[20] Ibidem. s. 35.

[21] CASEY, M. LibraryCrunch. Service for the Next Generation Library: A Library 2.0 Perspective by Michael Casey [on-line] [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.librarycrunch.com/.

[22] CASEY, M. Librarians without borders [on-line] [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.librarycrunch.com/2005/09/librarians_without_borders.html.

[23] DUDCZAK, A. Zastosowanie Web 2.0 w bibliotekach cyfrowych [on-line]. Poznań: Poznańskie Centrum Superkomuterowo-Sieciowe [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://dlibra.psnc.pl/biblioteka/Content/111/Web2.0wBC.pdf.

[24] Ibidem.

[25] McLUHAN, M. Wybór tekstów. Poznań: Wydaw. Zysk i S-ka, 2001, s. 423–424.

[26] GMITEREK, G. Archiwa internetowe i ich rola w tworzeniu globalnych zasobów informacyjnych (na przykładzie archiwum internetowego http://www.archive.org/). Kielce – w druku.

[27] McLUHAN, M. op. cit, s. 422–423.

[28] KOCÓJOWA, M. Internet jako źródło do badań bibliotekoznawczych. In Elektroniczne publikacje w bibliotekach. Kraków: Wydaw. Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2002, s. 97.

[29] Zachęcam do zapoznania się z weblogiem autorstwa najstarszego polskiego blogera Zdzisława Stankiewicza: STANKIEWICZ, Z. Ławeczka [on-line]. Warszawa: Onet.pl [dostęp 30 stycznia 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://supersenior.blog.onet.pl/.

[30] Autorka bloga The Geek Librarian. The Geek Librarian [on-line]. Wordpress.com [dostęp 2 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://bonariabiancu.wordpress.com/.

[31] Flickr.com jest jednym z globalnych serwisów społecznościowych. Główną ideą jest gromadzenie i udostępnianie zdjęć cyfrowych użytkowników. Na podstawie: Flickr.com [on-line]. [dostęp 1 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.flickr.com/photos/bonaria/113222147/.

[32] Na podstawie: Biblioteka Otwartego Uniwersytetu Space.pl [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.czytanki.terramail.pl/.

[33] Więcej na temat podcastingu można dowiedzieć się na stronie Wikipedii [on-line]. Łódź: Stowarzyszenie Wikimedia Polska [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Podcasting.

[34] ORLIŃSKI, W. Z audycją w kieszeni [on-line]. Warszawa: Agora S.A. [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3857083.html.

[35] Radio Lublin podcast [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.radio.lublin.pl/index.php?id=11068.

[36] Polskie Radio podcast [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.polskieradio.pl/podcast/.

[37] RMF podcast [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.rmf.fm/rss/.

[38] Glosa.info [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://glosa.info/.

[39] History According to Bob. History Podcasts [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.summahistorica.com/.

[40] The Cheshire Public Library Podcast [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.cheshirelib.org/teens/cplpodcast.htm.

[41] Dowling College Library Omnibus [on-line] [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.dowling.edu/library/newsblog/podcasts.asp.

[42] ŚCISŁOWSKI, R. RSS: najlepsze programy [on-line]. Warszawa: Internet Standard [dostęp 4 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.internetstandard.pl/news/92235.html.

[43] ŚCISŁOWSKI, R. RSS: wiedzieć wszystko w ciągu 5 minut! [on-line]. Warszawa: IDG S.A. [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.pcworld.pl/news/80538.html.

[44] Na podstawie: Wikipedia [on-line]. Łódź: Stowarzyszenie Wikimedia Polska [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://pl.wikipedia.org/wiki/Komunikator_internetowy.

[45] Ogłoszenie ukazało się na stronie Kingston Frontenac Public w dziale Career Opportunities w marcu 2006 r. Dostępna jest zarchiwizowana wersja. Kingston Frontenac Public Career Opportunities [on-line]. [dostęp 3 lutego 2007]. Dostępny w World Wide Web: http://www.kfpl.ca/about/KFPL%20Librarian%20permanent.pdf.

 Początek strony



Library 2.0. Możliwości zastosowania Web 2.0 w bibliotekach polskich / Grzegorz Gmiterek// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska. - Nr 4/2007 (85) maj. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2007. - Tryb dostępu: http://www.ebib.info/2007/85/a.php?gmiterek. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187