Elektroniczna BIBlioteka - platforma cyfrowa SBP [portal archiwalny]
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich
07-02-2012
 
 
Co się dzieje na LIBER? Drukuj Email

04-07-2007

Sprawozdanie z LIBER

Konferencja Liber, która rozpoczęła się we wtorek w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, dziś jest kontynuowana w Bibliotece Narodowej. Zjechali na nią dyrektorzy największych bibliotek naukowych i narodowych Europy, by podzielić się swoimi doświadczeniami. Dzień dzisiejszy składał się z kilku różnych sesji związanych z mierzeniem jakości usług oraz zarządzaniem, standardami, elektronicznymi kolekcjami i ich gromadzeniem. Okazuje się, że w bibliotekach Europy prowadzi się wiele badań, projektów, debat mających ogromny wpływ na rozwój tych instytucji idący w kierunku tworzenia nowoczesnych centrów usług i informacji. Niektóre kraje pochwaliły się swoimi sukcesami (Finlandia, Wielka Brytania), inne przedstawiały problemy, przed którymi stoją i które powinny być rozwiązane (Dania, Polska). Interesujący był referat Anne Murray  z Cambridge University Library na temat planowania rozwoju zawodowego liderów bibliotek. Okazuje się, że nie jest łatwo w Europie znaleźć ludzi, którzy chcieliby obejmować najwyższe stanowiska w bibliotekach. W kuluarowych dyskusjach z kolegami ze Szwajcarii i Szwecji potwierdziła się teza, że o najlepszych trzeba dbać, bo nie jest łatwo ich zatrzymać, z różnych zresztą powodów nie tylko finansowych.

Prowokacyjne wystąpienie miał Henryk Hollender, który wzburzył wiele pań na sali obrad mówiąc o kobietach pracujących w bibliotekach i polskich realiach. Być może przerysował niektóre kwestie, ale zna polskie biblioteki od podszewki i ta prowokacja miała swój cel. Rozważania prowadziły Henryka Hollendra do wniosku, że jako społeczność jesteśmy pasywni i tu bym się z nim zgodziła. Mało nas w międzynarodowych gremiach, a i krajowych pracujemy od czasu do czasu. Nie sprzyja temu ogólna sytuacja w kraju, ale też i nasz stosunek do pracy społecznej. Ostatecznie konkluzja jednak była twórcza, bo mówca wskazał na obszary tych działań, o które powinniśmy się troszczyć, by dbać o prestiż zawodu.

Finom możemy pozazdrościć, ich kraj troszczy się o biblioteki, jak mało który w Europie. Na ciekawe projekty są rządowe pieniądze, jest także inicjatywa po stronie Ministerstwa Edukacji, które odpowiada za wszystkie biblioteki w Finlandii, zarówno naukowe, jak i publiczne, dla stworzenie spójnej strategii i sieci współpracy tak, by edukacja obywateli przebiegała w sposób zrównoważony. Mówiła o tym bardzo ciekawie Kristiina Hormia-Poutanen z Biblioteki Narodowej. Zazdrościłam im takiej polityki państwa, o której my możemy sobie tylko pomarzyć.

Najciekawsze wystąpienie miała Hazel Woodward z szacownej i bardzo znanej w świecie instytucji JISC, a także Cranfield University, która mówiła o nowym projekcie dla Wielkiej Brytanii. Projekcie centralnego subskrybowania książek elektronicznych dla środowiska naukowego (głównie podręczników studenckich, bo takie jest zapotrzebowanie). JISC chce przeprowadzić z bibliotekami i wydawcami rzetelne badania na temat potrzeb związanych z gromadzeniem i wykorzystaniem e-booków. Dzięki takim badaniom Europa szybko dowie się, jakie są trendy w tym zakresie i ile to może nas kosztować. Podziwiam JISC od lat, kiedyś z zapałem propagowałam ich działania w naszym Ministerstwie Nauki wskazując na konieczność utworzenia fachowej instytucji zajmującej się zasobami dla nauki, projektami związanymi z komunikacją naukową i przepływem informacji, ale było to jak „wołanie na puszczy'. Nie mamy przecież w Polsce dobrego modelu publikowania naukowego, nie mamy centralnych usług informacyjnych poza NUKATEM, który rodził się w bólach i oddolnie, nie mamy badań związanych z potrzebami w tym zakresie, mamy za to święty spokój i marzenia, że może przyjdą czasy nowoczesnych rozwiązań i do nas.

Ostatnie wystąpienie Michaela Cotta-Schønberga z The Royal Library w Kopenhadze dotyczyło bibliotekarzy dziedzinowych. Opisał projekt zmian modelu organizacyjnego i procesów pracy, który rozpoczęli w swojej bibliotece. Stary tradycyjny model europejski, gdzie bibliotekarze dziedzinowi koncentrowali się na selekcji książek i katalogowaniu odchodzi do lamusa, nie przystaje już do nowych czasów,  nowy model opiera się przede wszystkim na informowaniu i kontakcie z czytelnikiem, Zatrudnia się do tego całkiem nowy zespół posiadający umiejętności technologiczne i komunikacyjne.

Jednym słowem zmiany, zmiany, zmiany w Europie, nowe projekty, przekształcenia, profesjonalne plany, nowa jakość usług, itd. itd. Co nas przecież nie zaskakuje, żyjemy w epoce zmian, piszą o tym w gazetach, widać je czasem gołym okiem. Co niektórzy z nas znają europejskie projekty z opowieści, autopsji czy lektury i na tym zakończę, bo nie chcę denerwować polskich czytelników własną konkluzją, jaka mi się nasuwa późnym wieczorem w Warszawie. Może przestanę jeździć na międzynarodowe konferencje, żeby nie wyciągać smutnych wniosków?

Do milego usłyszenia do jutra, jak przetrwam te europejskie prezentacje...

 

Wasza dzielna korespondentka EBIB na konferencji LIBER.

Bożena Bednarek-Michalska

 

Zmieniony ( 13-07-2007 )
« poprzednia treść   następna treść »
 
na górę na górę