|
Sesja 4 na Liber nosiła nazwę „przełamywanie barier", a
mówiło się o ruchu open access i stosowaniu nowego modelu komunikacji naukowej.
Frank Scholze ze Stuttgart University Library omówił badania i doświadczenia
związane z cytowaniami prac naukowych, wskaźnikiem impact factor, systemem
internetowego „głosowania" czy raczej rangowania Page Rank i innymi
możliwościami mierzenia jakości czy wykorzystywania (Usage) publikacji
naukowych w Internecie. Sam impact factor dziś nie wystarcza, by ocenić, czy
dana praca została przeczytana i kto skorzystał z efektów badań w niej
opublikowanych. Nowe technologie i usługi sieciowe mają swoje własne
statystyki, mierniki i często to one pokazują faktyczną popularność danego obiektu.
Warto się przyjrzeć temu podejściu, bo jest rzeczywiście nowoczesne.
O całkiem nowym podejściu w budowaniu dostępu do prac
naukowych mówił także Jens Vigen z CERN, instytucji znanej nie tylko z
promowania idei open access, ale także wdrażania jej modelu i polityki
instytucjonalnej. CERN jest bardzo aktywny w tym zakresie. Jens Vigen
przestawił nowy program SCOAP - Sponsoring Consortium for Open Access
Publishing in Particle Physics mający na celu zbudowanie międzynarodowego
konsorcjum instytucji, które będzie zdobywało pieniądze na utrzymanie
repozytoriów i czasopism otwartych z dziedziny fizyki, po to, by ich zasoby
były dostępne za darmo w Internecie. CERN zmierza do tego, by 6 najważniejszych
czasopism związanych z High-Energy Physics przeszło na model open access. Jest to bardzo śmiały eksperyment, powinniśmy trzymać kciuki za jego
powodzenie, bo może to być modelowe rozwiązanie dla przyszłości nauki. Jens zapraszał
na strony CERN: http://open-access.web.cern.ch/Open-Access/.
Nieco inne wystąpienia miał Richard Davies z British
Library, który przedstawił drugi etap realizacji projektu LIFE wdrażającego
model kalkulacji kosztów digitalizacji i zachowania zasobów elektronicznych dla
przyszłości. Projekt bardzo ciekawy, zresztą znany już fachowcom z tej branży,
a pomocny wszystkim tym, którzy digitalizują lub zamierzają digitalizować i
przechowywać zbiory, ponieważ pomaga wybrać elementy kosztów, zrobić analizę
finansową i przynajmniej w przybliżeniu skalkulować ile nakładów trzeba będzie
ponieść przy realizacji przedsięwzięcia. Z wyliczeń Richarda wynikało, że dla
Wielkiej Brytanii koszt skanowania jednej książki wynosi nieco ponad 10 funtów
czyli jakieś 57 zł. To by się zgadzało z kosztami, jakie wyszły nam przy
obliczeniach podczas realizacji KPBC - 42 zł. Nie wlicza się tu inwestycji,
tylko same procesy pracy i magazynowanie zasobów, utrzymanie sprzętu. Wszystkie
raporty i poradniki dostępne są na stronach internetowych projektu - zachęcam
do przeglądania: http://www.ucl.ac.uk/ls/life/.
Mimo deszczowej pogody w Warszawie uczestnicy konferencji
nie mogli narzekać, atmosfera na sali obrad nie odzwierciedlała aury, wręcz
przeciwnie było sporo pytań i rozmów kuluarowych, wiele osób pozałatwiało swoje
sprawy, odwiedzało stoiska sponsorów i wystawy przygotowane przez biblioteki z
okazji konferencji. Dzisiejszy dzień poświęcony jest projektom polskim, może i
zatem prasowy komentarz nie będzie potrzebny, bo znamy nasze problemy.
Podsumowując warto podkreślić, że zorganizowanie tak
prestiżowej konferencji w Polsce ma duże znaczenie i tym bardziej należy się
podziękowanie dla BUW i BN za pracę włożoną w LIBER.
Bożena Bednarek-Michalska, Toruń 6 lipca 2007.
|